To czy pracownicy mają moment przerwy w ciągu dnia, mówi o firmie więcej niż niejedna strategia employer brandingowa. Czy osoby z zespołu jedzą przy biurku, czy podbiegają do automatu vendingowego po batonika między spotkaniami? A może mają przestrzeń na chwilę oddechu i normalny posiłek? Tak podstawowa rzecz, jak jedzenie, jest niezbędna dla zachowania dobrostanu. O czym warto pamiętać i dlaczego to tak istotny temat?
Jedzenie do pracy – dlaczego spędza nam sen z powiek?
Co na śniadanie do pracy? Niby banalne pytanie, ale odpowiedź wiąże się z planowaniem, zakupami, gotowaniem, pakowaniem i zwróceniem uwagi na niuanse. I jeszcze trzeba pamiętać, żeby obiad nie pachniał zbyt intensywnie, żeby dało się go łatwo odgrzać, żeby zapewnił wystarczającą ilość energii. Każdy, kto robił to choć raz przyzna, że jedzenie do pracy to mały projekt logistyczny. I to każdego dnia.
I choć z jednej strony wszyscy wiemy, jak ważne jest odpowiednie żywienie, to mało kto ma tyle samozaparcia, żeby wstawać godzinę wcześniej po to, by gotować.
Alternatywą wydaje się jedzenie na mieście lub catering dietetyczny, ale zaporową kwestią bywa koszt, zwłaszcza jeśli to nie incydentalne okazje. Wiele osób utyka gdzieś pomiędzy. Batonik lub byle jaka kanapka, byle coś zjeść i nie tracić czasu.
A gdyby tak wprowadzić w firmie kulturę lunchową?
Stworzyć pracownikom przestrzeń na spokojne jedzenie, założyć, że cała firma je o określonej godzinie, a może nawet dostarczyć pracownikom benefit żywieniowy?
To miałoby ogromny wpływ na to, jak jedzą pracownicy. A to przecież podstawa piramidy potrzeb. Dlaczego by nie wesprzeć jej systemowo? Zwłaszcza że jedzenie do pracy jest prawdziwym wyzwaniem codzienności.
Skąd czerpać pomysły na jedzenie do pracy?
Internet pęka w szwach od inspiracji. „Pomysły na jedzenie do pracy”, „zdrowe śniadanie do pracy”, „drugie śniadania do pracy w 5 minut” – wystarczy kilka kliknięć i mamy gotowy jadłospis na tydzień. Tyle że inspiracja to jedno, a codzienna realizacja to drugie.
Trzeba:
- zrobić listę zakupów,
- znaleźć czas na gotowanie,
- przewidzieć, czy w czwartek nadal będziemy mieć ochotę na to, co przygotowaliśmy w niedzielę.
Zaproponowanie benefitów żywieniowych ściąga z pracowników tę logistykę. Np. ze swoją kartą Edenred po prostu wychodzą na lunch do jakiejkolwiek placówki partnerskiej. A jeśli wolą, zapłacą nią za zakupy – wówczas logistyka zostaje, ale obciążenie domowego budżetu zauważalnie się zmniejszy.
Jedzenie do pracy – jakie są najpopularniejsze rozwiązania?
Możemy wyszczególnić 3 popularne modele.
Dieta pudełkowa – wady i zalety
Dieta pudełkowa ściąga ciężar planowania. Ktoś inny przygotował, policzył kalorie i zapakował posiłki. Nie trzeba zastanawiać się ani nad tym, co kupić, ani ile tego ugotować. Oczywistą zaletą jest przewidywalność i oszczędność czasu, za to wadą – koszt i brak elastyczności. Jeśli danego dnia nie masz ochoty na zaplanowane danie, niewiele możesz zmienić. Ten model wymaga stałego budżetu i dopasowania się do harmonogramu dostaw.
I mimo że sprawdzi się wśród osób, które cenią strukturę i nie chcą codziennie podejmować decyzji żywieniowych, to nie rozwiąże jednak problemu wspólnej przerwy na lunch, a tym bardziej budowy relacji w zespole.
Planowanie jedzenia do pracy i domowe „pudełka”
To najbardziej tradycyjny model. Przygotowanie zdrowego śniadania do pracy czy obiadu dzień wcześniej pozwala kontrolować skład i koszt, jednak do tego potrzeba odpowiedniej samodyscypliny i systematyczności.
Karta lunchowa
Trzecim rozwiązaniem jest dofinansowanie posiłków przez pracodawcę, np. w formie karty lunchowej. Pracownik nie musi planować jedzenia z wyprzedzeniem, nie ponosi też pełnego kosztu zakupu posiłku.
Karta lunchowa upraszcza codzienne decyzje i wspiera dobrostan. A do tego można ją optymalizować podatkowo (zwolnienie z ZUS do kwoty 450 zł/mc, przy finansowaniu z ZFSŚ – zwolniona z podatku dochodowego do 1000 zł rocznie na pracownika).
Jedzenie do pracy, czyli czym jest kultura lunchowa?
Przerwa na lunch to moment regeneracji, który wpływa na koncentrację i ogólne poczucie komfortu w pracy. A jeśli pracownicy nie muszą zastanawiać się, co na obiad do pracy i czy wystarczy im budżetu na coś więcej niż kanapka z domu, łatwiej im odpocząć i odbudować energetyczne zasoby na drugą połowę dnia.
Kultura lunchowa to również relacje. Wspólny obiad do pracy poza biurkiem sprzyja rozmowie, która nie dotyczy wyłącznie projektów i KPI. I to może nie zastąpi budowy zespołu, ale na pewno ją wesprze lub pozwoli go scementować.
Posiłki dla pracowników, czyli oszczędność i troska o dobrostan
Temat jedzenia do pracy rzadko trafia na poziom decyzji strategicznych. A szkoda, bo sposób finansowania i organizacji posiłków dla pracowników dotyka trzech obszarów jednocześnie: budżetu, dobrostanu i wizerunku pracodawcy.
Wsparcie w zakresie posiłków to bardzo konkretna pomoc, bo regularne śniadanie czy obiad do pracy kupowany poza domem to odczuwalny wydatek. Dofinansowanie nie rozwiąże wszystkich problemów, ale zmniejszy presję finansową.
Jak wspomnieliśmy, zgodnie z § 2 ust. 1 pkt 11 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 18 grudnia 1998 r. wartość finansowanych przez pracodawcę posiłków (w określonej formie) jest zwolniona z oskładkowania do limitu 450 zł miesięcznie na pracownika. Co za tym idzie, karta lunchowa na 450 zł miesięcznie jest efektywniejsza kosztowo niż podwyżka.
Jeśli organizacja chce mówić o dobrostanie, warto zacząć od podstaw. Jedzenie do pracy to codzienność pracownika. Dlatego dobrze zaprojektowane wsparcie w tym obszarze może przynieść efekty wizerunkowe i finansowe, bez skomplikowanej logistyki i dużego obciążenia działu HR.
Jedzenie do pracy – podsumowanie
- Przygotowanie jedzenia to nieodzowna część domowej logistyki – posiłki trzeba zaplanować, zakupić produkty, ugotować i zapakować. To zajmuje sporo miejsca w domowej logistyce.
- Elementem kultury organizacji firmy może stać się kultura lunchowa, która wspiera dobrostan i regenerację.
- Najpopularniejsze modele jedzenia w pracy to catering pudełkowy, przygotowanie posiłków w domu i kupowanie ich na mieście.
- Karta lunchowa pozwoli odciążyć budżet pracowników, a do tego jest optymalna kosztowo (podlega zwolnieniu z ZUS do 450 zł/mc dla pracownika).
